Industria Kielce - Rebud KPR Ostrovią Ostrów Wielkopolski 30:23
(12:11)
Industria Kielce: Morawski 13/21,
Cordalija, Ferlin - Jarosiewicz 6, Moryto 5, Karaliok 5, Maqueda 4, Vlah 3,
Olejniczak 3, Monar 2, Kounkoud 1, Jędraszczyk 1, D. Dujszebajew Cz, Nahi, Sićko, Rogulski.
Rebud KPR Ostrovia Ostrów Wielkopolski: Ligarzewski 11/25, Zimny, Krekora - Marciniak 8, Urbaniak 4,
Smolikow 3, Burzak 3, Frankowski 2, Gavashelishvili 2, Wojciechowski 1,
Klopsteg, Misiejuk, Szpera.
Fot. Industria Kielce
Przed rozpoczęciem spotkania kibice
zaprezentowali piękną oprawę poświęconą Talantowi Dujszebajewowi, który z trybun oglądał to
spotkanie, razem z żoną Olgą. Fani żółto-biało-niebieskich kilka razy
skandowali nazwisko szkoleniowca, który spędził w kieleckim klubie ponad 12
lat. -Jesteś legendą, hej Talant jesteś legendą" - śpiewali kibice.
Fot. Industria Kielce
- Zrobiliśmy czwarty z sześciu
kroków, żeby osiągnąć cel, który sobie założyliśmy w tej fazie play-off.
Przestrzegałem swoich zawodników, że mierząc się z drużyną, która nie ma nic do
stracenia, gra się bardzo ciężko. Rywale z Ostrowa Wielkopolskiego byli
ambitni, grali konsekwentnie. My chcieliśmy piłkę w obronie wyłuskać jak
najszybciej i zamienić ją na bramkę, czasami jednak trzeba zwolnić tempo, a
pozycja rzutowa też się znajdzie. Do tego niewykorzystane sytuacje sam na sam
plus błędy własne spowodowały to, że w pierwszych minutach mecz był bardzo
wyrównany. Co prawda, straciliśmy 11 bramek - to dobry wynik - ale aż cztery z
kontrataków i siedem z ataku pozycyjnego. Z obrony jestem zadowolony, Adam
Morawski dobrze się spisywał. Musimy pracować nad spokojem i cierpliwością w
ofensywie. Gdy to poukładamy, to będziemy na dobrej drodze - powiedział Krzysztof Lijewski, trener
Industrii Kielce.
|