W ubiegłym tygodniu żółto-biało-niebiescy przegrali na
Węgrzech 23:26, a taki wynik oznacza, że by awansować do ćwierćfinału Ligi
Mistrzów należy wygrać przynajmniej czterema golami.
- To
120 minut rywalizacji i po ostatniej minucie wynik niech będzie taki żebyśmy
awansowali - mówił przed tą rywalizacją trener Talant Dujszebajew. Losy dwumeczu nie są rozstrzygnięte, bo Industria
Kielce w Hali Legionów to nierzadko inny, lepszy zespół niż na wyjazdach. W tym
sezonie przekonał się o tym choćby Aalborg Handbold, Sporting Lizbona czy
węgierski One Veszprem, którzy przy ulicy Leszka Drogosza nie wygrali.
Fot. Industria Kielce
- W pierwszym meczu
zdobyliśmy za mało bramek i zdecydowanie za mało biegaliśmy. Nie zdobywaliśmy
łatwych bramek z kontry, a musieliśmy się męczyć
w ataku pozycyjnych. Mimo 23 straconych goli było parę problemów w obronie
i niedomówień między nami. Graliśmy też zbyt zachowawczo, musimy więcej
zaryzykować. I oczywiście skuteczność. Zredukujmy te wszystkie rzeczy, a wynik
będzie lepszy niż na wyjeździe - powiedział Arkadiusz Moryto, skrzydłowy
Industrii Kielce.
Początek drugiego
meczu fazy play-off EHF Ligi Mistrzów między Industrią Kielce
a OTP Bank Pickiem Szeged w środę 8 kwietnia o godzinie 18.45. Spotkanie
obejrzy komplet kibiców.
|