Industria Kielce - Sporting Lizbona 39:33 (20:16)
Industria: Morawski 4/16,
Ferlin 3/24 - Jędraszczyk, Olejniczak 1, Sićko 9, Kounkoud 2, Maqueda 3, Moryto
3, D. Dujszebajew 2, Karaliok 2, Vlah 4, Monar 3, Jarosiewicz 5, Nahi 5,
Rogulski, Latosiński.
Sporting: Kristensen 7/32, Aly
4/18 - M. Costa 10, F. Costa 6, Gurri 6, Salvador 4, Oliviera 3, Alvarez 3,
Torkelsson 1, Berlin, Martinez, Gassama, Branquinho, Monteiro, Moga,
Romero.
Fot. Industria Kielce
Industria rozegrała świetny mecz i
zasłużenie pokonała portugalski zespół. Taki wynik oznacza, że kielczanie mają
15 punktów i zajmują obecnie trzecie miejsce w grupie. Jednak w czwartek swój
mecz rozegra One Vesprem z HBC Nantes i jeśli Węgrzy zgubią punkty, to
żółto-biało-niebiescy znajdą się na trzecim miejscu, a do jego utrzymania
konieczne będzie “tylko” zwycięstwo w przyszłym tygodniu z Kolstad Handball.
Fot. Industria Kielce
- Chcieliśmy dwóch punktów, żeby
wyprzedzić Sporting. To się udało, a w czwartek trzymamy kciuki za HBC Nantes.
Popełniliśmy błędy, graliśmy dobrze w ataku, nie pozwoliliśmy przeciwnikom
zdobyć ponad 35 goli - w tym meczu było wszystko. Graliśmy w różnych
ustawieniach i chcę pochwalić moich zawodników, bo od lutego gramy bardzo
dobrze. Ale stąpamy twardo po ziemi - mówił po meczu Talant Dujszebajew, trener Industrii.
|