Industria
Kielce - Piotrkowianin Piotrków Trybunalski 35:27 (21:14)
Industria: Morawski 7/21,
Cordalija 9/22 - Moryto 4, Karaliok 4, Maqueda 4, Jędraszczyk 4, Kaddah 3,
Jarosiewicz 3, Rogulski 3, A. Dujszebajew 2, D. Dujszebajew 2, Latosiński 2,
Sićko 2, Kounkoud 1, Olejniczak 1, Monar.
Piotrkowianin: Kot 5/16, Chmurski
3/11, Lewandowski 1/16 - Rutkowski 6, Grzesik 5, Surosz 3, Stolarski 3,
Makowiejew 3, Krajewski 2, Szopa 2, Mastalerz 2, Pożarek 1, Trójniak, Gogola,
Jurczenia, Filipowicz.
Po blisko 48 godzinach od meczu z
Fuechse Berlin w EHF Lidze Mistrzów znów w Hali Legionów zmierzyła się
Industria Kielce. Teraz w ramach piątej kolejki ORLEN Superligi z
Piotrkowianinem Piotrków Trybunalski. Kielczanie musieli sobie radzić bez Klemena Ferlina oraz Aleksa Vlaha, który nabawił się urazu
nosa.
Fot. Industria Kielce
Nie był to najlepszy występ
kieleckiego zespołu, ale - zgodnie z oczekiwaniami - odniósł pewne
zwycięstwo.
Fot. Industria Kielce
-
W pierwszych 20 minutach byliśmy jeszcze przy meczu z Fuechse Berlin. Ciężko
było przestawić głowy, a tym samym ustawić odpowiednio w ataku i obronie. Ale
proszę mnie dobrze zrozumieć, takie mecz też są czasem potrzebne, żeby uczyć
się wyciągać wnioski i rozwijać. Cieszymy się, że mimo słabszej gry - bo trzeba
powiedzieć otwarcie, że nie byliśmy dobrze dysponowani - zagraliśmy na tyle
dobrze, znaleźliśmy dobre strony w naszej grze i do końca meczu zmienić obraz
gry. Spotkanie trzeba ocenić po ostatnim gwizdku. Gdybyśmy oceniali po
pierwszych 20 minutach, to nie byłyby one pozytywne, natomiast cieszymy się, że
wygraliśmy bez stresu - podsumował spotkanie Krzysztof Lijewski, drugi trener
Industrii Kielce.
|