ORLEN Wisła
Płock – Industria Kielce 26:26 (11:13), karne 5:6Industria
Kielce: Morawski, Cordalija, Ferlin – Jędraszczyk,
Olejniczak 2, Sićko, A. Dujszebajew 4, Kounkoud 2, Maqueda 1, Moryto 3, D.
Dujszebajew 1, Kaddah 1, Karaliok 1, Vlah 5, Rogulski, Jarosiewicz 6.ORLEN Wisła
Płock: Alilović, Bergerud – Daszek, Janc 4, Sroczyk, Serdio
4, Susnja 1, Richardson 9, Zarabec 1, Fazekas 1, Krajewski 1, Terzić, Dawydzik
1, Mihic 3, Szita, Kosorotow 1.
Fot. Industria Kielce
Pojedynek był niezwykle emocjonujący i stał na wysokim poziomie.
W regulaminowym czasie było 26:26, w rzutach karnych Industria wygrała 6:5!
Decydującą bramkę z karnego rzucił Piotr Jarosiewicz, a chwilę wcześniej Adam
Morawski obronił rzut Przemysława Krajewskiego!
Fot. Industria Kielce
- Czuję dumę z zawodników. Mecz
ułożył się pod nas, graliśmy bardzo dobrą piłkę ręczną, ale pod koniec
spotkania zabrakło nam sił. Bramkarz przeciwnik Torbjern Bergerud grał bardzo
dobrze i pozwolił im wrócić do meczu. Potem przyszły nerwy w loterii, jaką są
rzuty karne, ale teraz to my okazaliśmy się lepsi. Drużyna z Płocka z
roku na rok jest mocniejsza. W tym roku dokonała świetnych transferów, bo
wspomniany już Bergerud, do tego Melvyn Richardson, Siergiej Kosorotow. To
ekipa zbilansowana, z jakością na każdej pozycji, myślę, że będą chcieli coś
więcej ugrać w Europie niż w poprzednich latach. Myślę, że celują, by zagrać w
Final Four Ligi Mistrzów. Każdy z naszych nowych zawodników przyczynił się
do zwycięstwa. Piotr Jarosiewicz był skuteczny w rzutach karnych, zwłaszcza w
tych najważniejszych. To pokazuje, że jest mocny psychicznie i gotowy na ten
ten sezon. Aleks Vlah bardzo dobrze prowadził zespół w ataku pozycyjnym, brał
na siebie odpowiedzialność i zdał egzamin. Adam Morawski pokazał jakość i
pokonał swojego dawnego kolegę z szatni Przemka Krajewskiego w serii „siódemek”
- tak spotkanie podsumował Krzysztof Lijewski, drugi trener Industrii
Kielce.
|